Ja rowniez chcialabym dodac cos od siebie, pomimo, ze moje dziecko dosc niedlugo uczeszczalo na zajecia do logopedy, psychologa oraz na terapie SI. Nigdy nie zdarzylo sie, ze syn nie chcial pojsc, zawsze szedl chetnie. Panie maja na pewno dobre podejscie, bo dziecko zawsze w domu mowilo o pani Sylwii lub pani Malwinie. Ponadto zajecia np logopedyczne twaly 1 godzine, co w uwazam, za wielki plus poniewaz jestem pewna ze dziecko jest w stanie cos zrobic w tym czasie oraz miec chwile przerwy na zabawe miedzy zadaniami, gdy np. w innej placowce bylo to 30 min/tydzien – i mialo sie wrazenie ze wszystko przepracowywane bylo na szybko.