Puszczenie dłoni dziecka, które odbiera świat o wiele intensywniej i inaczej niż my, potrafi spędzać sen z powiek. Zastanawiasz się, jak Twój maluch zareaguje na hałas, nowe twarze, inne zasady. Ściska Cię w żołądku na samą myśl o rozstaniu w szatni. To ogromny stres i masz pełne prawo go odczuwać.
Adaptacja wcale nie zaczyna się jednak w momencie przekroczenia progu placówki, przy akompaniamencie płaczu innych dzieci. Ten proces startuje znacznie wcześniej – na waszym domowym dywanie. Zobacz, jak możesz oswoić tę nadchodzącą rewolucję i zapewnić dziecku (oraz sobie) miękkie lądowanie.
Nie czekaj z pierwszą wizytą do oficjalnego rozpoczęcia roku. Wybierzcie się na kilka spacerów pod budynek przedszkola. Niech to miejsce wtopi się w wasz codzienny, znany krajobraz.
Oswajajcie trasę, dźwięki ulicy, wygląd drzwi wejściowych czy pobliski plac zabaw – wszystko to bez najmniejszej presji, że trzeba tam od razu wejść i zostać. Kiedy nadejdzie ten wielki dzień, mózg dziecka rozpozna okolicę jako znajomą, co natychmiast obniży poziom lęku.
Długie uściski, negocjacje w szatni i wielokrotne powracanie do drzwi sali to pułapka, w którą wpada wielu z nas. Maluch odczytuje to jednoznacznie: „Skoro mama tak bardzo nie chce mnie puścić i wciąż wraca, to tam w środku na pewno czai się niebezpieczeństwo”.
Wymyślcie wasz tajny, krótki rytuał pożegnania. Może to być przybicie „żółwika”, dwa mocne uściski, buziak w czoło i stanowcze, ciepłe: „Baw się dobrze”. Nawet jeśli na początku pojawią się łzy, Twoja konsekwencja i spokój zbudują w dziecku poczucie bezpieczeństwa.
Dzieci ze spektrum genialnie odczytują napięcie z ciała rodzica. Jeśli drży Ci głos, masz zaciśnięte ramiona i łzy w oczach, maluch przejmie ten niepokój, zanim jeszcze zdążysz zdjąć mu buty.
„Dziecko nie uwierzy, że w przedszkolu jest bezpiecznie, dopóki nie zobaczy tego spokoju w oczach własnej mamy lub taty. Praca nad adaptacją to często w równej mierze praca nad emocjami rodzica, co i samego dziecka.” – Magdalena Kietlińska, psycholog, terapeuta w LOGOS.
Zadbaj o siebie w tym czasie. Oddychaj, zaufaj terapeutom, którym powierzasz dziecko, i daj sobie prawo do chwili odpoczynku po wyjściu z placówki.
Adaptacja to maraton, w którym naturalnie zdarzają się lepsze i gorsze dni. Drobne potknięcia czy poranne bunty nie oznaczają, że ponieśliście porażkę albo wybraliście złe miejsce. To po prostu naturalny element oswajania nowej rzeczywistości. Z czasem rytm przedszkolny wejdzie Wam w krew, a Ty zaczniesz dostrzegać pierwsze, piękne owoce tej pracy.
Szukasz miejsca, które rozumie, jak wielkim wyzwaniem jest adaptacja? W Niepublicznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej & Terapeutycznym Punkcie Przedszkolnym LOGOS na warszawskim Targówku nie zostawiamy rodziców samych z tym procesem. Przechodzimy przez ten most wspólnie, w tempie Twojego dziecka. Zadzwoń do nas lub umów się na spotkanie, aby obejrzeć nasze sale i poznać zespół.
Jesteśmy grupą specjalistów, którym praca z dziećmi przynosi ogromną satysfakcję i radość. Pracujemy z dziećmi prawidłowo rozwijającymi się, jak również z dziećmi z zaburzeniami rozwoju. Prowadzimy zajęcia indywidualne lub w kameralnych grupach. Mamy indywidualne podejście do każdego naszego podopiecznego.

